czwartek, 12 kwietnia 2018

Haftowana nerka i wąż

Przyszła wiosna, w końcu i nareszcie. Słońce zaprasza do ogrodu i tam właśnie spędzam sporo godzin każdego dnia. Chcę zrobić wiosenne porządki przed wyjazdem. A gdzie, o tym innym razem.
Między sadzeniem, podcinaniem a pieleniem od czasu do czasu udaje mi się coś uszyć. Co prawda moje myśli wędrują między dalekimi krajami, tym co muszę spakować, a tym co powinnam przed wyjazdem posadzić.

Niedawno powstała nerka, zwykła czarna z hafcikiem.


poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Bo Święta kończą się za szybko...

Od jakiegoś czasu mam poczucie, że Święta kończą się zdecydowanie za szybko. Wy co prawda wiecie, że ja jakoś szczególnych Świątecznych przygotowań nie robiłam, ale pisanki widziałam już na blogach zaraz po Gwiazdce. Tyle przygotowań, tyle jedzenia (co prawda nie u mnie, bo ja nie lubię gotować, no dobra piec ciasta lubię) a to wszystko tak szybko się kończy.

Z okazji tych już prawie na finiszu Świąt Wielkanocnych już standardowo życzę Wam zdrowia, bo to najważniejsze, resztę da się jakoś zorganizować. Życzę Wam miłości, bo samemu czasem przez życie jest ciężko, a gdy wtulasz się w ukochaną osobą wieczorem to jest już zdecydowanie lepiej. Życzę kreatywności i pomysłów, oraz spełnienia marzeń bo te każdy ma inne ;)

wtorek, 27 marca 2018

Lustereczko powiedz przecie kto umie zrobić najmniejszy patchwork na świecie?

Witajcie
Jak tam u Was przygotowania do Świąt?
U mnie jeszcze szyby brudne a dekoracje same nie chcą się stworzyć ;) Na razie szyje dla klientów, jednak to prawda, że szewc bez butów chodzi ;)

Dziś jednak pokażę Wam lusterko, jakie zrobiłam jako inspirację na bloga Szuflady.


piątek, 23 marca 2018

Wiosenne uwalnianie przydasi - pokaż co tobie uda się uwolnić.

Jak pisałam ostatnio informacja o zbliżającej się i to bardzo dużymi krokami Wielkanocy bardzo mnie zaskoczyła. Jak to już Wielkanoc? Skoro ja jeszcze w lesie. Zaczęłam się usilnie zastanawiać jak bym chciała by moja Wielkanoc wyglądała. Uwielbiam dekorować dom i już oczami wyobraźni widziałam mój dom w błękicie i beżu. Zerkając na różne błękitne inspiracje w internecie stwierdziłam, że zdecydowanie potrzebuje do tego niebieskiej zastawy, choćby z 2 pięknych talerzy miseczki i kubka. Pięknie byłoby jakbym zrobiła jakieś nowe wianki w związku z czym powinnam wykupić pół sklepu florystycznego, a jak bym tak jeszcze powiesiła nowe zasłony (które również trzeba zakupić) to byłoby idealnie, a mój dom wyglądałby prawie jak z gazety.
Parę rzeczy już miałam w koszyku w sklepach internetowych jednak patrząc na kwotę jaką miałabym zapłacić, troszkę z tego szału się otrząsnęłam. Kwoty były nie małe a ja z natury  jestem dość oszczędna i zaczęłam się zastanawiać czy ja naprawdę tego potrzebuje, a może by tak z tego co mam. Moje półki uginają się od tkanin i z pewnością mogłabym sama coś z ich wyczarować. Za płotem rosną piękne bazie i gdyby zrobić z nich piękny bukiet lub wianek, nie trzeba by wykupować kwiaciarni.

Wtedy w mojej głowie pojawił się pomysł o nowej zabawie, może ktoś tak jak ja postanowi przygotować dekoracje Wielkanocne i wiosenne z tego co już posiada. Bez wydawania dużych pieniędzy, natomiast z odkurzeniem naszych uzbieranych materiałów, które jak wiadomo każda rękodzielniczka w różnych zakamarkach domu swego ukrywa.


wtorek, 20 marca 2018

Kolejne króliczki szyją się....

Witajcie ;)
Powiem Wam szczerze, że właśnie wczoraj odkryłam, że niedługo będzie Wielkanoc. Nie żebym nie wiedziała, ale to wczoraj klientka zadała mi pytanie czy zamówienie dotrze do niej przed Wielkanocą. Uświadomiłam sobie, że faktycznie czasu wcale nie ma tak dużo. Nie wiem jak to robię, ale co roku Wielkanoc mnie zaskakuje. Oczywiście szyję ozdoby, króliczki czy bieżniki, ale wszystko dla klientów. Mój dom jeszcze nie jest przygotowany do Wielkanocy i właśnie się zastanawiam kiedy będzie, bo pracy dużo a czasu coraz mniej. Zupełnie inaczej mam z Bożym Narodzeniem, które u mnie w domu trwa już od listopada.


niedziela, 11 marca 2018

Wielkanocne króliki

Po pierwsze bardzo dziękuję wszystkim, którzy jeszcze do mnie zaglądają, wysyłam Wam mnóstwo buziaków i naprawdę cieszę się, że blog tak zupełnie jeszcze nie umarł.

Dziś post troszkę Wielkanocny, bo jak tylko zbliża się Wielkanoc to ja szyję króliki. Króli małe i duże, proste albo bardzo pracochłonne z dużą ilością detali. Dziś pokażę Wam te drugie, bo uszycie ich zajęło mi trochę czasu. Nie są duże, ale mają dużo drobnych detali, przez co robi się je bardzo długo.




piątek, 2 marca 2018

Zwykła torba z hafcikiem

Witajcie po ogromnie długiej przerwie, szczerze mówiąc nie mam żadnego wyjaśnienia, dlaczego tak mało mnie na blogu. Łatwo byłoby powiedzieć, że w moim ogrodzie rozbił się statek kosmiczny, a ja w związku z tym przez trzy miesiące siedzę i uczę szyć ufoludki. Niestety nic takiego się nie stało, a poza tym, to pewnie ja bym się od ufoludków mogła szycia uczyć a nie odwrotnie. Moje życie pędzi tak jak życie każdego innego. Przegnało jakoś przez Święta (tak o Bożym Narodzeniu mówię) i mamy prawie że wiosnę (choć -16 stopni rano raczej wskazywałoby na jakieś zlodowacenie) a ja jeszcze nie napisałam żadnego posta na blogu. Tak, ja też nie mogę w to uwierzyć, w moim bulletjournalu jest taka rubryczka, którą powinnam zakolorować kiedy napisze posta i od kilku miesięcy jest ona pusta o zgrozo!

Dziś więc przychodzę z moją inspiracją na marcowe wyzwanie Szuflady, jest nią wabi sabi, jeśli nie wiecie co to jest polecam wpisać sobie w wyszukiwarkę internetową i wtedy będziecie wiedzieć. Możecie też obejrzeć piękne prace projektantek Szuflady i wtedy będzie nie tylko wiedzieć, ale będziecie mieli myśl, że fajne rzeczy można zrobić z niczego, albo że nie podejrzewaliście płytek łazienkowych o takie ładne ozdobienie biżuterii.

Ja zwyczajnie i skromnie uszyłam torbę z surówki bawełnianej. Wyhaftowałam na niej krwawnik, bo naprawdę uwielbiam takie delikatne hafciki.